Kategorie: Wszystkie | II edycja DZIECKA NA WARSZTAT | matematyka | Pysia
RSS
niedziela, 12 kwietnia 2015

Pobierz zadanie- plik pdf

Jestem stałą czytelniczką i podziwiaczką Bajdocji (bajdocja.blogspot.com). Ten wyjątkowy blog ewoluował od zwykłego katalogu ciekawych stron do niezwykłego katalogu ciekawych zabaw i gier przeprowadzonych z córką - rówieśniczką mojego syna.

Ostatnio, chcąc urozmaicić nieco naukę ułamków i matematyki, sprawdziłam na Bajdocji, co też mogę stamtąd ściągnąć ciekawego dla syna i natknęłam się na triomino. My znamy te układanki z lekcji języka niemieckiego - syn przepada za nimi. Skorzystałam z podanego linku i stworzyłam własne triomino z dodawaniem ułamków o różnych mianownikach.

triomino ułamkowe część pierwsza

triomino ułamkowe część druga

triomino ułamkowe część trzecia

23:05, aga.chomka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 grudnia 2014

Warsztat o Ameryce Południowej rozpoczęliśmy od znalezienia tego kontynentu na globusie, a następnie na mapie.

Od pierwszego dnia wykorzystałam naturalną inklinację moich
dzieciaczków do lepienia masami: tatuś rozłożył warsztat złożony z kilku
pudełek plasteliny i książek z podobiznami zwierząt zamieszkujących Amerykę
Południową. Radość była ogromna i do tej pory jeszcze znajduję różne zwierzątka...

Na pierwszy rzut poszły te:

plastelinowe zwierzątka

 

Lepienie zwierząt spodobało się najbardziej najmłodszej
pannie. Oto efekt:

węże z plasteliny

Warsztat był dla nas podsumowaniem wielu innych zajęć:
uczyliśmy się już o pampach – na drzwiach od pokoju dziewczynek wisi ilustracja
zrobiona przez Turbo, czytaliśmy książkę Geralda Durrella „Kraina szeptów”, Turbo
zrobił piękną wyklejankę ilustrującą łańcuchy pokarmowe w puszczy deszczowej,
były bity Domana o zwierzętach Amazonii i inne aktywności. W tym miesiącu
podparliśmy się Leksykonem krajów, który poznaliśmy już przy poprzednim
Warsztacie.

Turbo narysował na kartonie kontur Ameryki Południowej,
przygotował masę solną, a następnie zaprosił dziewczynki do pomocy przy
wylepianiu kontynentu.

wylepianie konturów kontynentu masą solną

W trakcie tej zabawy przeczytałam dzieciom opowieści Neli o
przygodach z podróży po tym kontynencie. Przygody bardzo zainteresowały
dzieciaki. Mimi od razu zilustrowała opowieść o kajmanach

kajmany inspirują

A potem zaczęli z Turbo bawić się w rodzinki pekari i
kajmanów. Dalsze wykłady odłożyłam na później…

Następnego dnia Turbo pomalował swoje dzieło

Ameryka z masy solnej

Dziewczynki dostały ode mnie modele wysp: była okazja, żeby
porozmawiać o korycie rzeki, źródle, ujściu, orogenezie, lodowcach, piętrowości
w górach. Przypomnieliśmy sobie, jakie wyspy już znamy.

wyspa z masy solnej

Wszystkie dzieci obejrzały nagrany przez babcię dokument o
Patagonii, który we wspaniałym stylu domknął naszą pracę.

A teraz o świętach w Ameryce Południowej. Otóż muszę powiedzieć, że tu odbyłam krótką wycieczkę słownikową od świąt do mówienia o ważnych rzeczach: świętować to po angielsku celebrate, co prowadzi nas do tego, co zrobiliśmy z dziećmi.

Ameryka Południowa to tak naprawdę ziemie Indian, którzy
zamieszkiwali je zanim zostały „odkryte” przez Europejczyków. Nie chciałabym,
żeby moje dzieci w toku zdobywania wiedzy zatraciły umiejętność spojrzenia pod
oficjalną wersję. Dlatego w tym miesiącu przyjrzeliśmy się Indianom, porównując
dzieło konkwistadorów do Holocaustu. Ludobójstwo, czy konkwista?

Po lekturze Krainy szeptów naszym naturalnym wyborem byli
Indianie zamieszkujący Patagonię. Wybór padł na Indian Mapuche. Nauczyliśmy się
kilku słów w ich języku, mapundunge, co pozwoliło nam zachwycić się
niezłomnością człowieka w dążeniu do ocalenia swojej kultury i tożsamości
narodowej. Z szacunkiem omówiliśmy walkę tych Indian o niepodległość, uznanie
autonomii i odzyskanie honoru na arenie międzynarodowej.

Turbo chwalił Indian za to, że:

- udało im się długo obronić wolność

- mają wykształconą elitę, która dąży do utrwalenia poczucia
patriotyzmu w narodzie

- umieją godnie dbać o swoją kulturę

- potrafią żyć na tych niezwykle nieprzyjaznych ziemiach.

Obejrzeliśmy stroje Indian Mapuche, instrumenty jakie wytworzyli, wzornictwo. Na koniec bardzo długo tańczyliśmy taniec Indian Mapuche, który przypominał zachowanie kondorów. Ta część  najbardziej zapadła w pamięci Pysi, która teraz codziennie bierze kocyk i tańczy jak kondor.

 

wtorek, 25 listopada 2014

Absolutna nowość! Pyśka zaczęła odkrywać kontynenty! Pierwszy kontynent to Afryka.

1. Przygotowałam karty do nauki czytania globalnego. Nic odkrywczego - chodzi o to, żeby Pyśka zapoznała się z najbardziej znanymi słowami. Na co dzień nie daje sobie czytać o przyrodzie, bo nie za bardzo rozumie, o czym mowa. Dlatego zapragnęłam wprowadzić kilka podstawowych pojęć:

kontynent

Afryka

ciekawi

ludzie

smaczne

owoce

pustynia

Sahara

długa

rzeka

Nil

krokodyle

dzikie

zwierzęta

oazy itd.

Karty pokazywałam dziewczynkom kilka razy dziennie (nie więcej niż trzy) przez tydzień. Jednocześnie przygotowałam książkę z wyrazami z kart. Tekst był prosty, Turbo pomógł mi w wyborze zdjęć i w układaniu zdań:

Afryka to duży kontynent.

W Afryce jest pustynia.

Na Saharze są oazy.

I dalej w tym tonie. Nic skomplikowanego. Pysia nie daje sobie rady z czytaniem/zapamiętywaniem dłuższego tekstu. Chodziło mi raczej o otworzenie pewnej dyskusji, o Afryce właśnie. Książka za każdym razem staje się dla nas bodźcem do pytań i rozmowy.

2. Przygotowałam dla Pysi zeszyt o Afryce, a w nim na razie jedynie wiadomości o słoniach. Uczyliśmy się o nich już wcześniej w tym roku szkolnym: próbowałam jej czytać łatwe książeczki, ale bez powodzenia. Wtedy też zaczęłam przyglądać się dostępnym publikacjom dla dzieci i doszłam do wniosku, że żadna nie nadaje się dla mojej córci: mają zbyt wiele tekstu, ilustracji, różne informacje są umieszczane na tej samej stronie i wychodzi z tego bardzo trudny tekst dla dziecka z niepełnosprawnością intelektualną.

Mój zeszyt bardzo się Pysi spodobał, zwłaszcza informacja, że słonie lubią się kąpać w błocie :-).

Pyśka studiuje zeszyt o słoniach

Tylko na jednej stronie wkleiłam trzy zdjęcia, na pozostałych niezmiennie jest jedno zdjęcie i jedno, czasami dwa zdania.

3. Kupiłam całkiem przypadkiem zeszyt z ćwiczeniami/naklejkami o zwierzątkach i dziewczynki zrobiły z niego kilka zadań.

4. Również przypadkowo temat został poruszony na zewnętrznych zajęciach plastycznych. Zajęcia miały na celu podsumowanie wiedzy o starożytnym Egipcie. Mimi zrobiła z plasteliny mapę Egiptu i faraona w kajdankach w samochodzie :-)

Fragment pracy - mapa Egiptu

Temat faraonów napotkaliśmy już kilkakrotnie w ciągu tego roku. Na Miśce wywarł tak silne wrażenie, że robi plastelinowe mumie z ludzików Playmobila, a lalki owija w bandaże. Temat czas zamknąć.

5. Inny temat, który wpłynął na prace córki, to zwierzęta afrykańskie. Oglądałyśmy dużo książek o zwierzętach Afryki w tym ostatnim okresie. Dom zaczął zapełniać się nowymi mieszkańcami. O na przykład tu:

Słoń z plasteliny pod kołderką

6. Dużo pracowaliśmy z mapą. Obrysowaliśmy mapę Afryki paluszkami, rozmawialiśmy, co znaczą kolory na mapie, jakie tam można znaleźć symbole.

7. Przygotowałam dla dziewczynek kącik z Afryką:

Kącik z książeczkami o Afryce

Na samej górze widać  przygotowany przeze mnie zeszyt ze słoniami, a przed nim szufladkę z układanką ze zwierzętami afrykańskimi. Układanką zainteresowała się jedynie Pyśka (Turbo okres fascynacji przeżył kilka lat temu w przedszkolu).

Układanka ze zwierzętami Afryki

 Na tej samej półce po prawej stronie jest książeczka z okienkami o różnych kontynentach. Oglądałyśmy jedynie Afrykę. Umiarkowane zainteresowanie.

Na półce niżej znajdują się figurki zwierzątek do zabawy oraz książka z wysuwanymi szkieletami zwierząt (prawdziwy przebój, gdy Turbo był mały) - najbardziej Mimi była zainteresowana sposobem, w jaki pojawiają się te szkielety.

Na najniższej półce jest książka, z której przeczytaliśmy opowieść o Zuzu z Namibii i Mebratu z Etiopii. Bardzo zaciekawiła dzieci i nawet Turbo słuchał z zainteresowaniem, mimo że w zeszłym roku czytaliśmy ją razem.

8. Oddzielny temat właściwie, to to co robiliśmy z synem na temat Afryki. Turbo obejrzał serię Davida Attenborough'a o Afryce (ponownie). Wypożyczyliśmy również z biblioteki książki:

- "Leksykon krajów" wyd. Świat Książki. Świetna książka dla czwartoklasisty - zwięzłe opisy wielu krajów świata, ale takie dla dzieci. Czyli, na przykład, są opisy zabaw dziecięcych, sposobów spędzania czasu, dużo zdjęć dzieci i trochę zabawnych ciekawostek. Są też poruszone ważne problemy, takie jak utracone dzieciństwo dzieci-żołnierzy.

- "Geografia. Spojrzenie na kontynenty" Wydawnictwo Naukowe PWN: nieco poważniejsza pozycja, ale można powiedzieć, że zręcznie podsumowuje to, co już Turbo napotkał w programach telewizyjnych i w trakcie naszych zeszłorocznych "wędrówek" po świecie.

Turbo wybrał coś, co bardzo lubi: postanowił zrobić trochę zwierzątek techniką Origami dla dziewczynek. Tutaj akurat piramida:

Piramida Origami

I efekt końcowy:

Origami piramida efekt

9. Dziewczynkom jeszcze na razie ja wybrałam temat prac: Tinga Tinga. Przygotowałam im na stoliku kilka kartek ze zdjęciami, które mają trochę inspirować.

tingatinga 1

tingatinga 2tingatinga 3

tingatinga 4

Kartki zostały przyjęte z wielkim entuzjazmem i na pewno będą musiały pojawić się ponownie!

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10